Dziewczyna z dobrego domu

Dziewczyna z dobrego domu
Loading the player ...
opis filmu
O filmie

Noc sylwestrowa. Rodzice organizują przyjęcie zaręczynowe Joanny i Andrzeja. Narzeczeni jednak nie docierają na uroczystość. Joanna i Tadeusz, przyjaciel Andrzeja, pojawiają się na kilku zabawach noworocznych. Andrzej napotyka Tadeusza, którego prosi o pomoc w znalezieniu narzeczonej. Tadeusz zgadza się i prowadzi poszukiwania... razem z Joanną.

Czas akcji: 1961-1962
Miejsce akcji: Katowice, Kraków
Kierownik produkcji: Jerzy Nitecki
Język: pl
Obsada
Krystyna Stypułkowska (Joanna Kossakowska), Tadeusz Janczar (Tadeusz Łokietek), Ignacy Gogolewski (Andrzej Wroński, narzeczony Joanny), Elżbieta Czyżewska (Krystyna, dziewczyna Tadeusza), Władysław Krasnowiecki (ojciec Joanny), Franciszka Denis-Słoniewska (matka Joanny), Jerzy Przybylski (ksiądz, wuj Joanny), Jan Guntner (Filip, kolega Joanny), Wanda Jarszewska (ciotka Joanny), Juliusz Kalinowski (Marcin, służący hrabiego), Marian Jastrzębski (pijak Błażej, emerytowany górnik), Barbara Marszel (Weronika Nowak), Ryszard Kotys (mężczyzna w szatni), Irena Orska (kobieta na przyjęciu w Dębach), Andrzej Rausz (mężczyzna naklejający plakat), Tadeusz Szaniecki (wodzirej balu w Domu Kultury „Energetyka”), Piotr Skrzynecki (uczestnik balu), Mieczysław Święcicki (uczestnik balu), Antonina Barczewska, Joanna Kostusiewicz (Ewa, kobieta mdlejąca na zabawie), Marta Ławińska, Teresa Wicińska, Kazimierz Beroński (hrabia), Włodzimierz Grocholski (Aleksander Kupść, przyjaciel Tadeusza), Stanisław Gronkowski (listonosz), Tadeusz Hoszowski, Julian Jabczyński, Andrzej Ropski, Czesław Wojtała (cukiernik dostarczający tort), Zbigniew Wójcik (pijany mężczyzna w szpitalu), Krystyna Krasicka, Małgorzata Mondschein, Tadeusz Bogucki (lekarz), Antoni Żuliński (siwy mężczyzna na przyjęciu w Dębach), Julian Józef Antonisz (pianista palący fajkę)
zwiń zakładkę
treść

Kraków, ostatni dzień 1961 roku. W całym mieście trwają przygotowania do zabaw sylwestrowych. Jedna z nich ma być szczególna – w Domu Pracy Twórczej w Dębach Mariańskich odbędzie się przyjęcie zaręczynowe Joanny Kossakowskiej, córki znanego chirurga, i Andrzeja Wrońskiego, przystojnego, obiecującego inżyniera. Cukiernik dostarcza do domu Kossakowskich specjalnie przygotowany tort. W tym czasie narzeczona wraz z matką odbierają sukienkę od krawcowej. Następnie dziewczyna spotyka się ze swoim przyjacielem Filipem, któremu pomaga w dekorowaniu piwnicy przed wieczorną imprezą. Młodzieniec sugeruje, że odezwała się w niej „duszyczka panienki z dobrego domu”, gotowej poświęcić swoją wolność dla pieniędzy i nazwiska. Joanna protestuje, jednak z jej słów wynika, że sama też ma wątpliwości co do małżeństwa z Andrzejem.
Profesorowa Kossakowska odwiedza starego hrabiego. Arystokrata spędza czas w łóżku, spisując pamiętniki. Kobieta chce zaangażować jego lokaja Marcina, który ma dodać przyjęciu zaręczynowemu splendoru i klasy. Udaje jej się to osiągnąć dopiero za znaczną opłatę. Kiedy profesorowa wraca do domu, czeka na nią listonosz z gratulacyjnymi depeszami.
Podczas spaceru Joanna i Filip zauważają księdza, wuja dziewczyny. Bohaterka zastanawia się, czy postrzega on świat tak samo, jak inni mężczyźni. Tymczasem duchowny przegląda w księgarni wydawnictwa z kobiecymi aktami. Ostatecznie kupuje jeden z albumów oraz zagraniczną gazetę ze zdjęciem papieża na okładce.
Joanna odwiedza ojca w szpitalu i prosi go o rozmowę. W niewielkiej kawiarni wyznaje, że jej narzeczony ma nieślubne dziecko. Dziewczyna mu wybaczyła, profesor jednak bezwarunkowo żąda zerwania zaręczyn. W obliczu takiego postawienia sprawy Joanna udaje, że jedynie żartowała.
W Katowicach Andrzej żegna jedną ze swych kochanek. Inżynier otrzymuje od współpracowników liczne nieporęczne prezenty, które musi przewieźć do domu Kossakowskich. Młody technik, Tadeusz Łokietek, podejmuje się dostarczenia paczek na miejsce, jako że tego samego dnia jedzie zakładowym żukiem na sylwestrową zabawę w Krakowie.
Andrzej omawia z profesorem plany na wieczór: Wroński ma o określonej godzinie wyjechać z Katowic, jednocześnie Joanna wraz z matką opuszczą Kraków. Gdy spotkają się na trasie, dziewczyna przesiądzie się do wozu narzeczonego i razem dotrą do Dębów. Po zakończeniu rozmowy profesor daje wyraz swojej niechęci do Andrzeja, którego nie lubi i nie szanuje. Jego żona jest odmiennego zdania. Okazuje się, że to ona wybrała inżyniera jako odpowiedniego męża dla córki i zaaranżowała ich zaręczyny. Dyskusję przerywa przybycie księdza, który przeprowadza z Joanną umoralniającą rozmowę, ubolewając nad brakiem przekonań i upadkiem obyczajów wśród współczesnej młodzieży. Z jego słowami kontrastuje fakt, że obdarowuje siostrzenicę zakupionym wcześniej albumem.
Bohaterowie wyruszają w drogę, Wroński jest spóźniony z powodu tête-à-tête z kolejną kochanką, dlatego Joanna pierwsza dociera na miejsce spotkania. Kiedy przed przydrożnym barem dostrzega samochód, który bierze za auto narzeczonego, każe matce odjechać. Nie znajduje Andrzeja w barze, orientuje się też, że pozornie znajomy wóz należy do innego mężczyzny. Bohaterka zostaje sama na drodze. Z opresji ratuje ją Tadeusz Łokietek, jadący tą właśnie trasą z Katowic. Dziewczyna prosi o podwiezienie do Dębów, ale po chwili zmienia zdanie i decyduje się wrócić do Krakowa.
Kossakowscy zauważają zniknięcie córki. Nakazują Andrzejowi jej odnalezienie, sami zaś jadą do Dębów. Gdy Joanna telefonicznie odmawia powrotu, rodzina oznajmia gościom, że narzeczeni w drodze na przyjęcie ulegli drobnemu wypadkowi, w związku z czym zaręczyny trzeba przełożyć.
Podczas podróży Joanna i Tadeusz poznają się lepiej. Kossakówna dowiaduje się, że Tadeusz nie jest kierowcą, jak zakładała, ale pochodzącym z górniczej rodziny technikiem i studentem AGH. Łokietek zabiera dziewczynę na sylwestrowe przyjęcie w Domu Kultury „Energetyk”, gdzie przedstawia ją swojej ciotce kucharce i licznym znajomym. Sytuacja komplikuje się, gdyż jest tu także narzeczona Tadeusza, bibliotekarka Krystyna, która miała spędzić tę noc w Warszawie. Zazdrosna kobieta uznaje Joannę za rywalkę i zaczyna z nią konkurować. Bohaterowie oglądają popisy artystów amatorów, tańczą i flirtują. Gdy zegar wybija północ, Joanna i Tadeusz wymieniają pocałunek.
Andrzej bezskutecznie szuka narzeczonej, odwiedzając zarówno Filipa, jak i posterunek milicji. Trafia w końcu do „Energetyka”, gdzie spotyka znanego mu z pracy Tadeusza. Podczas rozmowy Łokietek domyśla się, że zaginioną rzekomo panną jest jego towarzyszka. Respektując jej życzenie, nie wyjawia tej informacji Wrońskiemu, aczkolwiek obiecuje mu pomoc w dalszych poszukiwaniach. Gdy Tadeusz jedzie do mieszkania Joanny, żeby obejrzeć jej zdjęcia, dziewczyna czeka na niego z Krystyną.
Tymczasem w Dębach przyjęcie dobiega końca, a przy suto zastawionych stołach panuje sztywna atmosfera. Joanna dzwoni do ojca, oznajmiając, że „poszła w Polskę”. Na sali pojawia się grupa Cyganów, co kompletnie dezorganizuje uroczystość: podpity lokaj Marcin zaczyna tańczyć z Cyganką, dzieci zjadają zaręczynowy tort... Rodzina Kossakowskich wraca do Krakowa.
Łokietek zawozi Joannę do domu Weroniki Nowak, autorki listu, z którego dziewczyna dowiedziała się o dziecku Andrzeja. Okazuje się, iż rzekome dziecko to dorosły już chłopak, zaś list był tylko pretekstem do spotkania z narzeczoną kochanka, który w tym samym czasie bawi się na jednej z imprez. Jego przypadkowa partnerka traci przytomność. Andrzej odwozi ją do szpitala. Ten epizod odbiera mu chęć do dalszej zabawy i skłania do refleksji.
Joanna i Tadeusz wpadają na studencką imprezę do Filipa. Po powrocie do Domu Kultury przyjaciel Tadeusza wyznaje, że odbił mu Krystynę. Technik bez trudu godzi się z tą sytuacją.
Sylwestrowa noc dobiega końca, zbliża się ranek. Joanna proponuje Tadeuszowi kontynuowanie ich znajomości, ten jednak odmawia, nie chcąc podejmować pochopnych decyzji. Odwozi dziewczynę do domu rozgniewanych rodziców. Kiedy wnosi do ich mieszkania pakunki Wrońskiego, profesorowa bierze go za tragarza i wynagradza napiwkiem. Łokietek pozostawia na komodzie pieniądze oraz swój adres. Szykując się do powrotu, widzi Andrzeja, który, nie chcąc spotkać się z Joanną i jej rodzicami, prosi kolegę o podwiezienie do Katowic. Inżynier pyta o dziewczynę, z którą technik spędził noc, nie wiedząc, że chodzi o jego narzeczoną. Łokietek odpowiada, że dopiero czas pokaże, czy znajomość ta to coś poważnego. Próbuje też wyjaśnić Wrońskiemu całą sytuację, ten jednak zasypia. (AP)

zwiń zakładkę
głosy prasy

„Antoni Bohdziewicz jest reżyserem wytrawnym, toteż, choć komediowe perypetie zawarte w scenariuszu są w istocie błahe, potrafił wykorzystać je tak, aby stworzyć sporo czytelnych aluzji do zjawisk wykraczających poza mało ważne przygody kilkorga osób w czasie nocy sylwestrowej”.

Stanisław Grzelecki, „Czarodzieje poszli »w Polskę«”, „Życie Warszawy”, 02.01.1963.


„Szacunek budzi swoboda i zręczność, z jaką realizatorzy wypełnili sceniczną esencją i nastrojem skromną treściowo konstrukcję swego widowiska. Trzeba tu zwłaszcza podkreślić dobrą jakość dialogów, brzmiących rzadką u nas naturalnością, treściwych, często dowcipnych. […] Sądzę, że pomimo lekkości tematu »Dziewczynę z dobrego domu« uznać można za najlepiej zrobiony film Antoniego Bohdziewicza. Twierdzenie to nie przynosi ujmy ambicjom reżysera. Wiadomo, że ożywienie wielokroć eksploatowanego schematu świeżą treścią, uczynienie zeń sztuki aktualnej, wdzięcznej i interesującej, to jeden z najtrudniejszych egzaminów na realizatora”.

JJS [Jan Józef Szczepański], „Dziewczyna z dobrego domu”, „Tygodnik Powszechny”, 1963, nr 2.


„Okazuje się, że i u nas powstawać mogą filmy inteligentne i pełne wdzięku. Na dosyć ubogiej, przypominającej nieco motywy »Ich nocy« i »Rzymskich wakacji«, kanwie fabularnej zbudował Bohdziewicz film bardzo finezyjny, utkany z kruchych, ulotnych impresji i nastrojów, skrzący się dowcipem i tak charakterystycznymi dla tego reżysera »smaczkami«. […] jest to uroczy żart, świetna zabawa i dla samych twórców, i dla widza. Zabawa nie pozbawiona zresztą pewnego morału i głębszego podtekstu”.

Maria Kornatowska, „Dziewczyna z dobrego domu”, „Odgłosy”, 1963, nr 2.


„Ten cocktail sylwestrowy zyskuje naszą aprobatę jedynie dzięki metodzie, jaką zastosował Bohdziewicz, starając się nakręcić film współczesny. Mam na myśli ów dokumentalny walor »Dziewczyny«, filmu zrealizowanego w autentycznych wnętrzach, w trakcie prawdziwych zabaw, pośród przygodnej sylwestrowej publiczności. O tym, jak bawią się Krakowiacy, zostaliśmy poinformowani solidnie. Reszta jest kwestią dyskusji”.

Adam Horoszczak, „Cud mniemany albo Krakowiacy na Sylwestrze”, „Ekran”, 1963, nr 1.


„Reżyser Antoni Bohdziewicz w nerwowym dążeniu do wzbogacenia struktury fabularnej filmu położył szczególny nacisk na momenty swoiście dekoracyjne: a to noworoczni kolędnicy jak z Kolberga, a to brodaty hrabia-pamiętnikarz jak z Magdaleny Samozwaniec […] Dekoracyjne to było, ale fabuła filmu popękała, szczelinami wyciekł obiecujący autentyzm, pozostała dość pretensjonalna historyjka, opowiedziana zbyt rozwlekle i bez wdzięku”.

Lech Pijanowski, „Temat źle zrealizowany”, „Nowa Kultura”, 1963, nr 2.


„Nawet przy najlepszej woli trudno doszukać się w filmie Bohdziewicza i Piotrkowskiego głębszej myśli poza tylekroć znacznie lepiej już powtarzaną satyrą na straszne mieszczaństwo. Nic nas w »Dziewczynie z dobrego domu« nie wzrusza, nawet nie złości. Karuzela zabaw, wątła intryga, nijakie rozwiązanie. Ani śladu dramaturgii, gorzej, bo również problemu – opis snobizmu to jeszcze nie problem”.

Cezary Wiśniewski, „Jak się bawią Polacy?”, „Sztandar Młodych”, 29-30.12.1962.


„Ma to być według autorów filmu – chyba komedia obyczajowa. Dodaliśmy »chyba«, bowiem będąc pewnym ostatniego ze stwierdzeń, mamy wątpliwości co do określenia – komedia. Z jednej strony przerysowane satyrycznie środowisko i postacie bohaterów – a więc komedia? Z drugiej, wszystko to razem nie jest śmieszne, nie bawi, ot, pozwala co najwyżej wysiedzieć do końca filmu”.

Janusz Lessmann, „Dziewczyna z dobrego domu”, „Express Ilustrowany”, 04.01.1963.

zwiń zakładkę
ciekawostki
  • Fabuła filmu „Dziewczyna z dobrego domu”, pozornie absurdalna i nieprawdopodobna, w rzeczywistości powstała na kanwie prawdziwej historii, opisanej w artykule „Na szosie”, zamieszczonym w „Kulisach”, weekendowym dodatku „Expressu Wieczornego” (1959, nr 5). Pewnej zimowej nocy na skutek nieporozumienia i zbiegu okoliczności bohaterka artykułu, jadąc na własne przyjęcie zaręczynowe, znalazła się samotnie na podkrakowskiej drodze. Pomocy udzielił jej kierowca przejeżdżającej ciężarówki. A ponieważ życie bywa niekiedy bardziej romantyczne niż film, historia ta zakończyła się ślubem – ślubem pechowej narzeczonej i kierowcy ciężarówki…

  • Film Antoniego Bohdziewicza niemal w całości powstał poza atelier. Reżyser wykorzystał autentyczną scenerię krakowskich ulic, mieszkań i klubów, dzięki czemu dzieło to można oglądać dziś jako dokument tamtej epoki. Przykładowo, w scenach rozgrywających się w Domu Kultury „Energetyk” wykorzystano zdjęcia z karnawałowego „Balu Asów” krakowskich mistrzów sportu, który odbył się 10 lutego 1962 r. w hali kombinatu „Korona”. Tam też mieściła się główna baza ekipy filmowej.

  • Statyści występujący w „Dziewczynie z dobrego domu” rekrutowali się spośród bywalców krakowskich klubów studenckich: Rotundy, Klubu pod Jaszczurami oraz Piwnicy pod Baranami. Dlatego na ekranie pojawia się legendarny Piotr Skrzynecki, a także Julian Antonisz, słynny obecnie reżyser, a podówczas student wydziału malarstwa i grafiki ASP w Krakowie.

  • Do ról artystów amatorów, którzy występują na sylwestrowym przyjęciu w filmowym Domu Kultury „Energetyk”, zaangażowano członków Zespołu Pieśni i Tańca „Krakowiacy”.

  • Wśród kandydatów do głównych ról męskich byli m.in. Zbigniew Zapasiewicz, Andrzej Szajewski i Bohdan Tomaszewski.

  • Film „Dziewczyna z dobrego domu” został skierowany do produkcji 9 stycznia 1962 roku i zrealizowany w ciągu 275 dni (w tym zawiera się m.in. 32 dni okresu przygotowawczego, 80 dni okresu zdjęciowego oraz 54 dni przeznaczonych na montaż i udźwiękowienie). Po kolaudacji, która miała miejsce 23 czerwca 1962 roku, obraz dopuszczono do rozpowszechniania dnia 11 października. Premiera filmu odbyła się 28 grudnia 1963 roku, czyli niemal dokładnie w rok od ukazanych na ekranie wydarzeń.

zwiń zakładkę
plakaty i fotosy
zwiń zakładkę
zwiń zakładkę