Maszyna

Maszyna
Loading the player ...
opis filmu
O filmie
Zrealizowana w duchu STS-owskiej satyry historia ośmieszająca wszelką gigantomanię. Wielki wysiłek robotników zostaje włożony w wybudowanie urządzenia do ...ostrzenia ołówków.
Prawa: Filmoteka Narodowa
Język: pl
zwiń zakładkę
treść

Identycznie wyglądający robotnicy wznoszą tajemniczą konstrukcję. Pojawia się coraz więcej elementów o niewiadomym przeznaczeniu, w budowę zaangażowane zostają dźwigi i skomplikowane maszyny. Gdy konstrukcja jest już ukończona, dygnitarz – przy dźwiękach orkiestry – przecina wstęgę. Kolos zostaje uruchomiony. Okazuje się, że jest to wielka temperówka. Cały ten olbrzymi wysiłek włożony został w wybudowanie urządzenia do ostrzenia ołówków.

zwiń zakładkę
od autora

„ - Nie wiem, czy pani wie, że honorarium moje zależy w dużym stopniu od ilości występujących w filmie postaci. Kręcąc swój pierwszy film, a byłem wtedy jeszcze studentem, postanowiłem – może trochę cynicznie – to wykorzystać. Ekran zapełnił się postaciami i tak już zostało. - I rzeczywiście zarobił pan dużo pieniędzy? - Nie bardzo. Bo film ten (»Maszyna«) miał jedno ujęcie, a okazało się, że honorarium zależy także od ilości ujęć… Więc co zarobiłem na ludziach, straciłem na ujęciach”.

Maria Cieszyńska, „Z Danielem Szczechurą o karierze absurdu w filmie i o innych ważnych sprawach”, „Film”, 1965, nr 42, s.10.


„Mnie animacja zainteresowała głównie dlatego, że, z jednej strony, mogłem sam opanować cały proces twórczy, z drugiej, jak się okazało później, ten typ pracy odpowiada mojej mentalności. Nie mam co ukrywać, że inspirującym przykładem były dla mnie filmy Borowczyka i Lenicy, które swoją techniką wycinanki, pozwalającą pozbyć się całego bagażu animatorów, fazistów, asystentów, zrewolucjonizowały film animowany [...]. Atrakcyjność wycinanki miała też swoje głębsze podłoże. Stało się oczywiste, że klasyczny film animowany w swej warstwie plastycznej nie był w stanie unieść pewnych problemów. Możliwości te kończą się na tym, że kotek goni myszkę. Plastyka jaką reprezentowali Jugosłowianie, działała tylko do pewnego poziomu intelektualnego. Wprowadzenie wycinanki poszerzyło zakres tematyczny filmu”.

Daniel Szczechura, „Prosili mnie, żebym robił filmy”, rozm. Marcin Giżycki, „Kino”, 1990, nr 11-12, s.37.

zwiń zakładkę
ciekawostki
  • Daniel Szczechura na przełomie lat 50. i 60. związany był jako scenograf ze Studenckim Teatrem Satyryków. Specjalnością STS-u było ośmieszanie absurdów codzienności PRL-u. „Maszyna” również wpisuje się w ten nurt.
zwiń zakładkę
zwiń zakładkę